Historia słuchanej muzyki - piosenki które są dla mnie ważne
Więcej informacji o człowieku ogólnie tutaj. Muzycznie jest dla mnie wzorem artysty unikającego zaszufladkowania, produktywnego perfekcjonisty. Potrafi pisać piękne, proste melodie a jednocześnie złożone harmonie, które zawsze pasują. Na początek polecam la de da de da de da de day oh, ta piosenka jest stale ze mną od wielu lat.
Chronologicznie pierwsza muzyka, którą świadomie lubiłem i słuchałem, w dużej mierze odziedziczone po guście rodziców. Klasyki lat 80', wśród nich najważniejsza trójca:
Ten pierwszy był dla mnie jednym z głównych powodów do rozpoczęcia gry na perkusji, Phil był też moim pierwszym koncertem. Poza tymi możnaby wymieniać całą mase innych piosenek, które chyba każdy zna.
Gdy małymi kroczkami zaczął powstawać mój własny, niezależny gust muzyczny, najpierw spodobała mi się szeroko pojęta elektroniczna muzyka taneczna. Pierwszą piosenką, która leciała mi na pętli był Kygo - Firestone
Młody ja złapał się akurat na falę popularności Future Bassu który wtedy był moją ulubioną muzyką i powodem dla którego zacząłem bawić się w FL Studio. Słuchałem również w różnym stopniu bardzo różnych gatunków EDMu
Od wielu lat praktycznie nie słucham takiej muzyki, jednak przez wpływ jaki na mnie miała zawsze będzie miała swoje miejsce w Krzakowym serduszku.
Ważne piosenki z tamtych lat, które wciąż uważam za dobre:
Piosenki z tego okresu, których teraz bym nie słucham ale były wtedy słuchane i oddają klimat epoki:
Jetta - I'd Love to Change the World (Matsdubs Remix)
Rogue - Rattlesnake (kitchenstep ftw)
Snails - Frogbass (vomitstep ftw)
Diabarha - Uranoid - /to i 2 powyższe są dosyć śmieszne aczkolwiek jest to prawdopodobnie moja pierwsza styczność z prawdziwie niekonwencjolaną, dziwną muzyką/
Jednym z gatunków, na które natrafiłem podczas słuchania muzyki elektronicznej jest synthwave. Zaczęło się od Home - Resonance. Po odkryciu tej piosnki zacząłem przeglądać różne synthwave playlisty i tam trafiłem na Moon - Dust.
Od tego momentu to stało się moim ulubionym gatunkiem, przez wcześniejsze słuchanie Starych Dziadów cała ta estetyka bardzo do mnie przemawiała. W tej stylistyce zacząłem robić swoją pierwszą muzykę. Zainteresowanie synthwavem w dużej mierze dawno minęło ale jest cała masa piosenek, które pewnie zostaną ze mną na zawsze
Warto posłuchać:
Dawno temu w jakimś miejscu publicznym był busker z gitarą, który grał i śpiewał I shot the sheriff. Dzięki temu odkryłem orginalną wersje Marleya, chociaż w tamtym czasie nie wiedziałem za bardzo co o niej sądzić. Jakiś czas pózniej, gdy byłem członkiem devteamu polskiego moda do hoi4 został mi pokazany film "Śląskie Reggae". Pokazałem ten film moim ówszesnym znajomym co zapoczątkowało ciągnący się bardzo długo żart w którym wszyscy nienawidzą reggae a ja jestem entuzjastą. Patrząc wstecz wszystkie moje pózniejsze wątki życiowe i relacje można traceować do tego właśnie momentu. Choć zaczęło się od żartu, po pewnym czasie zacząłem całkowicie poważnie doceniać ten gatunek, zagłębiać kulturę i historię która za nim stoi. Dziś reggae (prawdziwe, nie polskie), jest dla mnie bardzo ważną muzyką, którą uwielbiam grać i znajduje jej wpływy w bardzo wielu odległych gatunkach.
Na początek nie ma lepszego wprowadzenia niż król reggae Bob Marley
Inne klasyczne płyty, które bardzo lubie to Peter Tosh - Equal Rights czy John Holt - Police in Helicopter
Większym koneserom polecam Burning Spear - Marcus Garvey
Z bardziej współczesnych albumów bardzo polecam Steel Pulse - Earth Crisis
Mniej obeznani mogą docenić wersje popularnych albumów w wykonaniu Easy Star All-Stars
Na uwage w tej kategorii zasługuje również The Police, oczywiście nie jest to zespół reggae ale są dla mnie przykładem muzyków czerpiących z jamajki pełnymi garściami bez zawłaszczenia kulturowego, słychać u nich głęboki szacunek do tej muzyki
Na początku starożytności przez lekcje perkusji poznałem Muse, który stopniowo stał się moim ulubionym zespołem, wypierając z mojego życia elektronikę, zbiegło to sie czasowo z początkiem zespołowania i grania na basie, co jeszcze bardziej zaczęło ciągnąć mnie w strone muzyki gitarowej. Z wyjątkiem Billa Wurtza był to pierwszy raz kiedy można mówić, że byłem rzeczywiście fanem konkretnego zespołu, do dziś znam całą ich dyskografię na pamięć. Dla mnie idealny zespół stadionowy, jednocześnie stale zmieniający swoje brzmienie. Nie mam już aż takiej obsesji na ich punkcie, ale 3 pierwsze albumy (zwłaszcza Showbiz) pozostają mocnymi kandytatami na moje ulubione płyty ogólnie.
Pod wpływem w.w zacząłem słuchać więcej rocka, poczynając od współczesnych alt-rockowych zespołów które wyraźnie czerpały od Muse. O ile samo muse zagrzebało się w moim mózgu bardzo głęboko, inne zespoły dużo szybciej utraciły u mnie na znaczeniu. Mimo tego, przez wydarzenia starożytności wiele piosenek ma dla mnie znaczenie sentymentalne i czasem do nich wracam.
Mowa o albumach i artystach takich jak:
Royal Blood - Royal Blood (a także Royal Blood ogólnie)
Arctic Monkeys, a zwłaszcza AM
Mniej więcej w tym czasie zacząłem też słuchać Radiohead, głównie OK Computer
Do wczesno-średniowiecznego Krzaka bardzo przemawiała muzyka w takim właśnie stylu, wkrótce zaczęła wypierać tą wymienioną wyżej bardziej energetyczną muzyke. Jest to kategoria dosyć szeroka, dlatego mój obecny stosunek do tych zespołów jest również zróżnicowany.
Dalej często sięgam po Slowdive, w tym underrated Just for a Day
Absolutny klasyk My Bloody Valentine - Loveless po prostu trzeba znać
Zachwyt był wtedy chyba najważniejszym zespołem dla mnie, i wcale sie nie zestarzał
Weezer - Pinkerton i Niebieski przez pewien czas lecieli na pętli i dalej lubie sobie posłuchać
American Football był i jest bardzo wpływowy
4th of July Soundgarden jest dla mnie peakiem grunge'u
Jeff Buckley dosłownie wymyślił koncept zerwania więc był słuchany, ale teraz dużo mniej
Korova Milky Bar i ogólnie Myslovitz przez bardzo krótki okres byli na pętli ale szybko też sie znudzili.
Have a Nice Life - Deathconciousness to unikalny masterpiece
Po tych wszystkich indie alternatywnych klimatów, w końcu wróciłem do klasyków. W dużej mierze jest to wpływ Rodentu, a wcześniej Echoes.
Zaczęło się od Pink Floyd, z resztą nazwa zespołu Echoes zobowiązuje.
King Crimson - In The Court of The Crimson King od pierwszego przesłuchania trafiło na stałe do listy ulubionych albumów
W tym czasie doceniłem też Led Zeppelin, zwłaszcza Jedynkę
Jednak bezapelacyjnie najważniejszym zespołem z tych czasów są jednak Beatelsi, najbardziej polubiłem Rubber Soul
Abbey Road i Revolver też mocne
Zawsze miałem ogromny respekt do dobrze zrobionego popu. Doceniam jakość produkcji, zdolność pisania chwytliwych melodii i to, jak zaskakująco zawiłe potrafią być.
Jedną z moich ulubionych pop piosenek, której słucham od wielu lat jest Lorde - Yellow Flicker Beat - nie potrafie ująć dokładnie co mnie tak do niej ciągnie, może po prostu znalazłem ją w odpowiednim momencie i tak ze mną została
Wśród polskich wykonawców bardzo lubie Darię Zawiałow
Katy Perry jest oczywistym klasykiem w kategorii light-hearted zabawnych piosenek
Z bardziej indie popu bardzo lubie Elise Trouw - How to Get What you Want
Magdalena Bay to według mnie masterclass w popowej produkcji
Kiedy Chappel Roan - Good Luck Babe leciało codziennie w radiu akurat miałem jazdy na prawko i byłem wystawiony na tą piosenke cały czas, mimo tego nie zmęczyła mnie. Naprawde dobra piosenka
BARDZO lubie ballady w 6/8, są dla mnie idealną platformą do budowania ładnych melodii i zabawy dynamiką
Na przykład lubie:
Donny Hathaway - I'll Love You More Than You'll Ever Know
Aretha Franklin - You Make Me Feel Like a Natural Woman
Metallica - Nothing Else Matters
Jest bardzo wiele piosenek, które są dla mnie ważne a nie dałem rady ich zmieścić w takie ładne szufladki jak wyżej, oto one: